PapermanKróciutko dzisiaj, bo będzie o krótkometrażówce. Lubię czasem obejrzeć takie proste i niewymagające filmiki o prostych i niewymagających sprawach. Disney wczoraj wrzucił na sieć nominowanego do Oskara „Papermana”. Jest to opowieść o kolesiu, który za pomocą papierowych samolocików próbuje dotrzeć do nieznajomej piękności, którą zobaczył na stacji kolejowej. Może nie jest ta historyjka aż tak chwytająca za serce jak opowieść o miłości Carla i Ellie, ale jest uroczo.

Jeszcze jeden krótkometrażowy film mi przyszedł na myśl, który również jest o miłości. Nazywa się „Dom z małych kostek” i w 2009 roku dostał Oscara w kategorii animowanych filmów krótkometrażowych. Miłość tutaj nie jest młodzieńcza, tylko doświadczona, dojrzała i niestety już niepełna z racji tego, że połówka pary nie żyje. Proza życia i czas zabiera bohaterowi kolejne poziomy jego domku, a przypadek sprawi, że zagłębi się on we wspomnienia, które wycisną Wam łzy.

No, a teraz idźcie się wysmarkać.