Mylene DemongeotHistoria będzie krótka, dzisiaj nie będzie dużo czytania, nie będzie słowotoku zbitego w pikselach Waszych monitorów. Dzisiaj cofniemy się trochę w czasie, gdzieś tak mniej więcej o 44 lata. Pewnego zimowego dnia, na przysłowiowym strychu znalazłam kilkanaście numerów znanego magazynu Film z 1968 i 1969 roku. Prawdziwa kopalnia filmów, których nie ma nawet na Filmwebie a tym bardziej na IMDb.

No dobra, bądźmy szczerzy. Nie mam strychu, a gazety znalazłam… na śmietniku. Nie, nie grzebię po koszach, aż taką biedną studenciarą nie byłam. Po prostu pewnego dnia wracając z wydziału i będąc pod blokiem omiotłam beznamiętnym spojrzeniem pełen kosz, gdy coś przykuło moją uwagę. „O, a to co” pomyślałam i rozejrzałam się czy nikt nie stoi za drzewem i nie robi zdjęć, które potem miałyby mnie skompromitować. Na samym wierzchu leżał numer z Małgorzatą Braunek na okładce. Padał śnieg, a gazety były czyste, więc ktoś wyrzucił je dosłownie przed pięcioma minutami. Rozejrzałam się jeszcze raz i zgarnęłam wszystkie gazety pod pachę i wskoczyłam na klatkę schodową.

Pierwszą myślą było to, że czytając Film będę miała ucztę z języka propagandy, jednak się zawiodłam. Redaktorzy zgrabnie unikali pisania peanów nad filmami z ZSRR. W zasadzie to wszystkie prezentowane filmy europejskie (i również amerykańskie!) były oceniane całkiem obiektywnie. Papier gazety jest szary i kolor atramentu nie stracił za wiele ze swojej mocy. Jest kilka przetarć, jednak ktoś kto pozbył się zbędnej dla niego makulatury trzymał je przez tyle lat w jakichś pudłach, dlatego każdy numer jest w stanie niemalże nienaruszonym. Filmy do oceny redakcji (zwłaszcza zza oceanu czy Japonii) docierały czasem z dwuletnim opóźnieniem. Szukałam nawet tytułów przeznaczonych dla DKFów, które pochodziły z Rumunii, Jugosławii czy innych państw bloku wschodniego, jednak przyznam Wam – nic nie znajdziecie. Ani na Filmwebie (swoją drogą próbowałam dodawać te filmy do bazy podpierając się magazynem i wszystko zostało odrzucone) ani gdziekolwiek w polskim internecie. Może gdzieś w ichniejszych bazach filmowych, ale gdzie znajdziecie napisy do tego?

Obiecałam, że będzie krótko, a już naprodukowałam tyle liter, że szkoda gadać. Zapraszam do oglądania. Aha i nie dorobiłam się skanera, zdjęcia robiłam tabletem, a niektóre wcześniej przepuściłam przez Instagram. Kto chce większy rozmiar, mogę podesłać.