Pomiędzy jednym wzdechnięciem a drugim, podrapaniem się po brzuchu i odświeżeniem jakiejś kolejnej nikomu niepotrzebnej strony czekałam na wenę po świątecznym zasiedzeniu. I jest, jest inspiracja! Całuję w czółka i dziękuję, kochane Orange. Dołożyliście kolejną cegiełkę w ten cały kolorowy, rozhasany, reklamowy burdel. Ale przy Was reklama Frugo to wiekopomne osiągnięcie sztuki nowoczesnej.

Warszawski hotel Novotel nigdy nie należał do perełek architektury, ale teraz, obklejony czymś w kolorze rzygu po zjedzeniu surowego, norweskiego łososia, wygląda jak mdła breja wlana do całkiem dużej kubatury. Naprawdę często zastanawiam się jakie łebki muszą zasiadać w tych wielkich i prężnie rozwijających się agencjach reklamowych, które zatrudniane są przez takie korporacje. Żeby pracować w dziale kreatywnym w agencji reklamowej TRZEBA MIEĆ chociaż minimalny poziom estetyki. No chyba że wygląda to tak jak w filmie „Poszukiwany, poszukiwana”, gdzie dyrektor „od wszystkiego” przychodzi i na środku jeziora stawia spółdzielczy punktowiec. O przepraszam, przychodzi i mówi „No, to jebniemy reklamę na budynek, żeby każdy ją widział”.

Piękne projekty kreatywnych trafiają do kosza. Orange po zmasowanym ataku wykopków (wow, Wykop czytają nie tylko kurwiniści!), kwejków i wybiórczych (stąd ja) wydało oficjalne oświadczenie na swoim Facebooku, które rozbawiło mnie do łez. Gorzkich łez.

Czytamy Wasze komentarze na temat umieszczenia brandingu Orange na elewacji hotelu Novotel Warszawa Centrum.

O, super, dzięki i co z tym zrobicie? Pewnie macie niezłą pompę w biurze.

Chcielibyśmy wyjaśnić, dlaczego sięgnęliśmy po takie niecodzienne (także dla nas) rozwiązanie.

Outdooring jest niecodzienny dla was?!

Wiadomość „Więcej dla Ciebie w Orange” dotyczy 20 milionów Polaków – Bla, bla bla, W przeciwieństwie do standardowych realizacji reklamowych (tzw. siatek wielkoformatowych) ta nie zasłania elewacji budynku (opiera się na zmianie koloru istniejącej elewacji), a do jej przeprowadzenia wybraliśmy hotel, nie zaś budynek mieszkalny.

Z tego co widzę po zdjęciach okna również są zaklejone siatką. I co robi się w hotelu, jeśli nie mieszka?

To jednorazowa, unikalna dla Orange realizacja. Wkrótce zamienimy ją w zaproszenie dla Warszawiaków na mecze UEFA EURO 2012™. Po zakończeniu mistrzostw elewacja hotelu wróci do stanu pierwotnego.

Przepraszam, że co?! Hotel w centrum Warszawy będzie wyglądał jak przetrawiony, zepsuty łosoś i jeszcze cudzoziemcy będą to oglądać? Większość z nich będzie pierwszy raz w Polsce i przypuszczam, że Novotel ma rezerwacje na każdy pokój, na każdy dzień trwania Mistrzostw. Z czym Warszawa i Polska będzie się im kojarzyła? Z wielkim, zewnętrznym, epileptycznym bałaganem. Nikt nie zwróci uwagi na architekturę i pewnie żaden, ale to żaden z cudzoziemców nie będzie w stanie powiedzieć nic na temat centrum stolicy. I to przez takich ludzi jak Wy.

Dziwi mnie to, że Orange jako francuska firma nie obkleiła jeszcze jakąś płachtą Wieży Eiffla, Luwru, albo chociaż jednej ze ścian szklanej piramidy. Ale wiadomo, że Francuzi cenią sobie estetykę. Ale to nie znaczy, że w Polsce można postawić stolec na środku miasta i zmuszać innych do patrzenia na to.

Jak Warszawy nie cierpię, to teraz jej naprawdę współczuję. Ciekawe kiedy ta szkarada przypełznie do takiej Łodzi. Błagam, oszczędźcie Łódź, to miasto jest już wystarczająco ohydne, bez Waszej pomocy. Naprawdę, kochani Warszawiacy, łączę się z Wami w bólu i nadziei, choć wiem, że mój ból w kiszce gdy patrzę na zdjęcia hotelu jest niczym przy dyskomforcie obcowania z tym na żywo.

Drogie Orange, jak bardzo się cieszę, że nie jestem w Waszej sieci. Plus jest zbyt biedny na takie wielkoformatowe akcje. Albo mają po prostu bardziej łebskich piarowców.